Bomberki


Kurtka bomberka (bomber jacket) to niekwestionowany zwycięzca w kategorii najgorętszych trendów na najbliższy sezon. Bomberki pojawiły się już wszędzie - i na wybiegach i na blogach modowych i oczywiście w każdej sieciówce. Ja swojej póki co nie mam :( Za to jestem na siebie bardzo zła. Jakiś czas temu buszowałam w tutejszym secondhandzie i wygrzebałam ZIELONĄ (!!), JEDWABNĄ (!!!!!!!) bomberkę, do tego w moim rozmiarze. I co?! I NIC!!! Jestem debilem i jej (do tej pory nie wiem, dlaczego) nie kupiłam. Nawet tam wróciłam, ale jak widać ktoś inny potrafił docenić od pierwszego wejrzenia :( Więc ja swoją chyba sobie uszyję w bliskiej przyszłości - muszę wymyślić jakiś odjechany wzór. A tymczasem bomberek dorobiły się moje dziewczynki.


W obu przypadkach skorzystałam z wykrojów z tutejszej gazetki "Alt om Håndarbeide" 13/2015, model nr 121 (muszę Wam kiedyś napisać o tym wydawnictwie, bo ostatnio stało się moim ulubionym). W odróżnieniu od oryginalnego wykroju, oprócz odszycia przy zamku dodałam "pełnowartościową" podszewkę. Do tego wykrój przewidywał stójkę przy dekolcie, a ja dałam ściągacz. Obie kurteczki mają kieszonki z wypustką (nareszcie nauczyłam się je robić!)



Hania - bomberka "Frozen"


Kurtka Haneczki poszła na pierwszy ogień. Uszyta jest z błękitnej dzianiny bawełnianej w białe kwiatki (chociaż Hania z koleżankami uradziły, że to oczywiście kurteczka "Frozen"). Ściągacz jest granatowy, a podszewka - acetatowa różowa. Wszyłam srebrny, metalowy zamek na białej taśmie.

Przy tej wersji trochę się nakombinowałam - zwłaszcza sposób wszywania ściągaczy musiałam dopiero wykombinować, żeby to wyglądało ładnie zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Mam sobie tutaj troszeczkę do zarzucenia, bo efekt końcowy nie jest tak idealny, jak chciałam. Ale za to wszystko udało mi się rozkminić i już wiedziałam, jak to powinnam była zrobić.

Iza - bomberka robaczkowa


Przy Hani kurteczce się napociłam, więc wersja dla Izy poszła już lekko i przyjemnie (a przy okazji obfotografowałam cały proces). Bluza uszyta jest z bawełnianej dzianiny w robaczki (które idealnie oddają charakter Izuli). Wszyty jest ciemnoróżowy ściągacz i beżowy, plastikowy zamek rozdzielczy. Podszewka jest identyczna, jak u Hani. Planowałam granatową, ale Izulka koniecznie chciała różową - niech jej będzie ;) Przy szyciu nic mnie już nie zaskoczyło. A co mnie najbardziej cieszy - Iza pokochała kurteczkę od pierwszego wejrzenia i nie było mowy, żeby założyć na nią nic innego - ani do przedszkola ani jako szlafrok (aż nie upaskudziła jej ketchupem).


Bardzo polecam uszycie czegoś takiego dla swoich dzieci - jest to fason wyjątkowo praktyczny. I jako wiosenna kurteczka i jako sweterek/bluza. A dzieci wyglądają w nim przeuroczo.

Już za kilka dni wypatrujcie tu na blogu instrukcji szycia bomberki na podszewce. Czeka mnie obrobienie i opisanie 117 zdjęć, więc uzbrójcie się w odrobinę cierpliwości. Ale na pewno będzie :)



A powiedzcie mi, co myślicie o takim fasonie dla dorosłych? I jak myślicie, dla jakich sylwetek ona się sprawdzi, a dla jakich na pewno nie?


NewerStories OlderStories Home