Cały ten basic / All that basic


Z tzw. "basic'iem" mamy dość burzliwą relację. Wszyscy trąbią od kiedy pamiętam, że jest najważniejszy w szafie. No ale jak wchodzę do sklepu czy planuję kolejne projekty do uszycia, mój wzrok i moje myśli od razu idą w strony bardziej krzykliwe, ciekawe... na pewno nie do tych zwyklaków. No ale jak już ustaliliśmy, ostatnio trochę jakby dojrzewam i brak basic'ów zaczął mi przeszkadzać. No bo z czymś trzeba te kolory i wzory nosić.

No i ostatnio odkryłam absolutny brak zwykłych, jednokolorowych (a szczególnie białych) t-shirtów w swojej szafie. Zazwyczaj zwyklaków nie szyję - bo i tak się za bardzo nie wyróżniają, a kupić jest łatwiej. I zachodu mniej. No właśnie... czy na pewno mniej? Jak już dojrzałam do nowej koszulki, tak strasznie mi się nie chciało jechać na zakupy (bo wiecie, mój dom nie jest jakoś bardzo centralnie położony i jazda do sklepów zazwyczaj jest wyprawą). W związku z tym podjęłam męską decyzję i sobie koszulkę uszyłam. Miałam w zapasach zachomikowaną dzianinę wiskozową, wybrałam najprostszy z prostych wykrojów na trochę oversize'ową koszulkę i uszyłam. Godzinkę mi to zajęło (z przerwą na kawę). A przy okazji uznałam, że muszę to robić częściej :D

Kolejną sprawą, o której zakupie myślałam, była torebka - shopper. Taki najzwyklejszy, pakowny, najlepiej zapinany na zamek (wiadomo, niezamykane torebki kuszą nie tych, co trzeba). I nawet miałam kilka typów na Zalando do zamówienia, ale mężu zaprotestował. A biorąc pod uwagę, że rzeczywiście mamy teraz trochę wydatków, przyznałam mu rację. No ale z shoppera nie zrezygnowałam. Wyciągnęłam sztywną (ale lekką) tkaninę w kolorze beżowym mieniącą się na złoto, do tego bawełniane płótno w kwiaty i jakieś zamki błyskawiczne i w kolejną godzinkę uszyłam torbę. Jest zapinana na zamek, a środku ma kieszonkę na zamek, kieszonkę na telefon i taką zwykłą otwartą na szpargały. A do tego jest niesamowicie lekka. I pojemna. I mocna (testowana w podróży z laptopem i całą masą innych rzeczy). Więc eksperyment zakończony sukcesem. Może nie kłuje w oczy swoją oryginalnością, ale w sumie właśnie o to chodziło.

Cieszę się, że na te basic'owe tory weszłam, bo nareszcie mam z czym nosić rzeczy, które "robią wrażenie". Jak bomberka ze zdjęć uszyta w zeszłym roku - swoją drogą uważam ją za jeden z lepszym moich szyciowych projektów, który non-stop jest w użyciu. A jak ją szyłam, to bałam się, że nie będę umiała jej nosić... Jak widać, musiałam dojrzeć :)

A czy Wy szyjecie dla siebie basic'owe ubrania i akcesoria czy jednak wolicie kupować? I co jest dla Was basic'iem? I może podrzucicie mi jakieś pomysły na następne tego typu projekty? :)

Zdjęcia zrobione w Verdens Ende, podobnie jak te z koszulą. Jak chcecie poczytać odrobinę o miejscu, odsyłam do poprzedniego wpisu

Podsumowanie

Wykrój: Alt om Håndarbeide 5/2016, #111
Rozmiar: L
Materiał: dzianina wiskozowa
Użyte maszyny: owerlok Singer 14SH754, Janome CoverPro 1000CPX

Torba: 
wykrój: zrobiłam sama, na oko
materiał: nie jestem pewna, sztywna i niegruba tkanina o złotym połysku; płótno bawełniane na podszewkę
dodatki: zamki błyskawiczne (2)
użyte maszyny: Elna 2800

Outfit

Koszulka - uszyłam sama
Spodenki - Lidl
Bomberka - uszyłam sama
Torebka - uszyłam sama
Buty - Edeo

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

English:
I have quite a bumpy relationship with so called "basic". As long as I remember, everyone has been saying that basic is the most important part of our closet. But every time I was shopping or planning next sewing projects, my eyes and thoughts were going in the original/statement directions. Because basic is soooo boring :D But as said some time ago, I'm getting more mature lately and lack of some basics started to bother me. Because all these colorful pieces need to go with something :)

Lately I discovered absolutely no simple, plain t-shirts in my closet (especially white ones). Usually I don't sew so simple projects, because I don't see much profit out of that. I prefer to buy them. But as you might know, my house is not the most centrally located and each trip to stores is quite an effort, so I really didn't want to go just for a white t-shirt. So I made a brave decision and went for sewing one for myself. I had some white-ish viscose knit in my stash, I chose the simplest pattern I could find and made myself a t-shirt. It took me an hour (with a coffee break). And I think I need to do it more often :)

Another thing I've been thinking about was a shopper bag. I wanted a simple, spacious, closed with a zipper bag. I even found a few on Zalando that were good enough, but my husband stopped me from buying any of them :( On the other hand we have enough spendings lately, so maybe he was right. Anyway, I figured I could make one for myself. I had a beige fabric, with golden shiny threads that worked perfectly for this purpose. Grabbed some cotton for lining. And a couple of zippers and after another hour the bag was ready. It is closed with a zipper and has a zipped pocket inside, a pocket for my phone and an open one for stuff. It's very light, spacious and strong (I tested it while travelling and managed with a laptop and a lot of other stuff). Maybe it's not very original piece, but that's what was required :)

I'm happy I went this "basic" direction, because finally I have something to wear with more statement pieces, like the bomber jacket on the pictures that I made last year - by the way I think it was one of my best sewing projects ever that I use all the time. When sewing it I was worried I wouldn't have an idea how to wear it but apparently I had to grow up a bit ;)

Do you sew your basic clothes and accessories or rather prefer to shop for them? And what do you call "basic"? Maybe you can suggest me some other basic projects to make...?

The pictures for the post are taken in Verdens Ende that I showed you in the post with a shirt. If you want to read a few words about the place, go to the previous post.

Summary

Sewing pattern: Alt om Håndarbeide 5/2016, #111
Size: L
Fabric: viscose knit
Machines used: overlock Singer 14SH754, Janome CoverPro 1000CPX

The bag:
Sewing pattern: I made myself
Fabric: not sure, light but thick fabric; cotton for lining
Haberdashery: 2 zippers
Machines: Elna 2800

Outfit

t-shirt - I made myself
shorts - Lidl
bomber jacket - I made myself
bag - I made myself
sandals - Edeo













Dziękuję za odwiedziny! Bardzo mi będzie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Facebooku, gdzie dzielę się inspiracjami i przemyśleniami. Oraz zajrzyj do mnie na Instagram, gdzie publikuję codzienne outfity, narzekam na pogodę ;) , zachwycam się Norwegią oraz dzielę się swoim codziennym życiem szyciowo-nieszyciowym.

Thank you for your visit! It would really nice if you left a few words in a comment. I also invite you to follow me on Facebook, where I share inspirations, thoughts and all kinds of stuff, as well as onInstagram, where I show everyday outfits, complain about the weather, show off Norway and share some parts of my sewing and non-sewing life.

NewerStories OlderStories Home